SWIETA.SEJNY.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 11:43 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2001-12-07 13:20:14
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 13:20:14
Jacek Kijewski napisal(a):

[wycialem wiekszosc, bo... niewazne]
> > Z tego, co napisales, Twoja przyszla zona tez jest czescia
> > Kosciola. Czy z Jej zdaniem tez sie nie liczysz?
> BTW: rowniez nie powinno Ciebie obchodzic, jak ja sie z moja wybranka
> serca dogaduje. Bo to sie wlazenie z butami w cudze lozko nazywa.

"- Wiesz co, Kuba? Ty se ten las wex za darmo.
 - A tartak?
 - A tartak??? A tartak ty se tyz wex za darmo."
*Sek* w tym, ze nie mialem najmniejszej checi wchodzic w Twoje zycie.
Tak jak Ty nie chciales wlazic w moje zycie i czepiac sie m.in. mojego
niewlasciwego chrzescijanskiego wychowania.
EOD
Pozdrawiam
Lupus
--
Krzysztof Wilk
mailto:kw...@bpsc.com.pl
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.pregierz






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-12-07 13:42:06
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 13:42:06
On 7 Dec 2001, Krzysztof Wilk wrote:
> *Sek* w tym, ze nie mialem najmniejszej checi wchodzic w Twoje zycie.
> Tak jak Ty nie chciales wlazic w moje zycie i czepiac sie m.in. mojego
> niewlasciwego chrzescijanskiego wychowania.

Mnie TWOJE wychowanie niezbyt interesuje. Tzn. z czystej ciekawosci moze
tak, ale nijak nie staje sie to przedmiotem niniejszej dyskusji :) Dlatego
zwrocilem uwage na tez z pozoru blahy fakt, ze zamiast dyskutowac o
pewnych zjawiskach dyskutujemy juz o sprawach zbyt osobistych :)
EOD :)
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z tymczasowa reklama     **********
 Zima na Baltyku pod zaglami? Sylwester w Kopenhadze? Przezyjesz? Dasz rade?
        Sprobuj: http://www.sail-ho.pl/czartery.php?op=details&tid=1






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-12-07 13:51:36
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 13:51:36
"Jacek Kijewski"
> Aby dostac slub koscielny JA musialbym skonczyc kurs przedmalzenski
> (podobno ubaw po pachy... nie wiem, nie bylem)

Ja bylem. Ubaw po pachy. Nazywalismy to nie "kurs przedmalzenski"
tylko "kurs przeciwmalzenski", bo jego glownym celem bylo obrzydzenie
mlodym ludziom spraw milosci fizycznej. Zwazywszy na te cztery
dziewczyny z ladnie juz zaokraglonymi brzuszkami kurs ten byl
jakby za poxno.
BTW, dopiero na tym kursie dowiedzialem sie, ze normalni ludzie
pakuja do budzikow jakies gumki.
Nie wierzysz? Tlumaczyli antykoncepcje i brzmialo to mnie wiecej
tak: "kobieta to nie budzik zeby w nia pakowac jakies gumki i
sprezynki".
pzdr
Y (C)






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-12-07 14:06:13
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 14:06:13
Jacek Kijewski napisal(a):
> > *Sek* w tym, ze nie mialem najmniejszej checi wchodzic w Twoje zycie.
> > Tak jak Ty nie chciales wlazic w moje zycie i czepiac sie m.in. mojego
> > niewlasciwego chrzescijanskiego wychowania.
> Mnie TWOJE wychowanie niezbyt interesuje. Tzn. z czystej ciekawosci moze
> tak, ale nijak nie staje sie to przedmiotem niniejszej dyskusji :) Dlatego
> zwrocilem uwage na tez z pozoru blahy fakt, ze zamiast dyskutowac o
> pewnych zjawiskach dyskutujemy juz o sprawach zbyt osobistych :)

Czasami jest tak, ze to, co dla jednego jest rzecza blaha, dla kogos
innego jest czyms waznym i osobistym. Tak czesto bywa z kwestiami
towarzyskimi, ale rowniez np. ze sprawami dotyczacymi zycia duchowego.
Dzieki za przypomnienie mi o istnieniu tej granicy miedzy ciekawoscia
swiata i wyciaganiem wnioskow a czerpaniem przyjemnosci z podgladania i
osadzania cudzego zycia.
Przepraszam, ze moglem Cie postawic w niemilej sytuacji.
:-)
Pozdrawiam
Lupus
--
Krzysztof Wilk
mailto:kw...@bpsc.com.pl
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.pregierz






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-12-07 14:07:15
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 14:07:15
On Fri, 7 Dec 2001, Crazy Yogurt wrote:
> Nie wierzysz? Tlumaczyli antykoncepcje i brzmialo to mnie wiecej
> tak: "kobieta to nie budzik zeby w nia pakowac jakies gumki i
> sprezynki".

Ksiadz to nie zegarmistrz. W budzikach nie ma gumek.
Jacek "Co niejeden budzik rozebral i zawsze jakies niepotrzebne czesci
zostawaly, ale gumek nie znalazl i dodatkowych sprezynek tez nie
udalo mu sie wpakowac" Kijewski
BTW: zawsze mnie fascynowalo, skad ksiadz moze miec jakakolwiek wiedze
nt. milosci, zycia razem itede... Moze co najwyzej wiedziec, co to jest
seks, bo raz czy drugi moglo mu sie w seminarium czy chocby przed
zdarzyc. Ale poza nielicznymi wyjatkami: skad ksiadz moze wiedziec, jak to
jest byc z kims, prowadzic normalne zycie, zarabiac na to zycie, miec
przyjaciol, miec problemy? Skoro ksiadz moze pouczac wiernych nt. rodziny,
to ja moge pouczac nt. nauki Kosciola. Pojecie na ten temat mamy
zblizone...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z tymczasowa reklama     **********
 Zima na Baltyku pod zaglami? sylwester w Kopenhadze? Przezyjesz? Dasz rade?
        Sprobuj: http://www.sail-ho.pl/czartery.php?op=details&tid=1






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-12-07 14:25:23
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 14:25:23
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>iii tam. Bierzmowanie nie jest czynnoscia prawna ale religijna. Aby go
>>nie przyjac, wystarczyloby pewnie powiedziec ksiedzu szykujacemu Cie do
>>sakramentu, ze nie wierzysz w Boga - po prostu by Cie do bierzmowania
>>nie dopuscil niezaleznie od pogladow rodziny (bo to chyba o takie
>>naciski Ci chodzi). Moglbys tez - spokojniej - poprosic o odroczenie
>>tego w czasie, bo nie czujesz sie wystarczajaco _dojrzaly_
>>(bierzmowanie, to sakrament dojrzalosci chrzescijanskiej).
> Mowilem, nie dopatrywac sie implikacji. Bierzmowanie moze nie. Ale
> niewyrazenie zgodny na ww., podjecie pracy, wynajecie mieszkania czy
> pokoju SA czynnosciami prawnymi.
> A co do dopuszczenia: nie zdalem trzeciej czesci takiej ksiazeczki (na
> jakie dekanaty sie dzieli i kto jest biskupem gdzie). I bylem
> niedopuszczony. Matka sie do biskupa wybrala (robila wystroj wielu
> gdynskich kosciolow, w tym Redemptorystow i tego na Batorego, i miala
> tzw. chody). I juz bylem dopuszczony.

To chyba nie ma nic do rzeczy. Starales sie zdac i zostac dopuszczonym,
nie zdales egzaminu z malo waznej rzeczy i matka zalatwila Ci darowanie
tego - pewnie zreszta zobowiazujac sie, ze sie douczysz (nie sadze, by
wizyta u biskupa pomogla gdybys oblal pytania z kluczowych prawd wiary).
Zapewniam Cie, ze gdybys jasno oswiadczyl (ksiedzu), ze nie chcesz tego
sakramentu przyjmowac, nikt by Cie tam zwiazanego nie zaniosl.
> A poza tym ladnie fantazjujesz... Odroczenie w
> czasie... nonono...  Powinno byc, jak na amerykanskim filmie: masz prawo
> do adwokata... (fajnie, ze dowiaduje sie o tym teraz, a nie 13 lat temu).
> P.S. Jaka dojrzalosc mozna miec w wieku 15 lat? 18 to moze... 25...

O ile pamietam samego siebie, w wieku 15 lat akurat swiatopoglad
religijny mialem dosyc wyraxnie uksztaltowany. I to niezaleznie od
rodzicow. Ogolnie, wydaje mi sie ze w tym okresie cos niecos mialem juz
w glowie poukladane. Oczywiscie wszystko zalezy od osoby...
>>>Pojecie swietokradztwa jakby nie dotyczy ateisty. Moze to byc kradziez,
>>>obraza cudzych uczuc religijnych itede, ale KK nie wyszczegolnia kategorii
>>>swietokradztwa.
>>Dotyczy. Z tym, ze ateista nie ma powodu sie tym przejmowac
>>(przynajmniej dopoki nie okaze sie, ze nie mial racji :=P)
> :)
> To pewnie codziennie popelniam jakies straszliwe swietokradztwa: komara
> zabije (buddysci), befsztyka zjem (branimizm) albo moze schabowego
> (judaism, islam)... Wole nie wiedziec, o jakich to jeszcze strasznych
> swietokradztwach nie wiem :)))

Roznica jest taka, ze - chcac nie chcac - pewne zasady katolickie
_znasz_ (a przynajmniej znales), choc je lekcewazysz.
>>W calym tym watku nie pisze nigdzie o Kodeksie Karnym, tylko o ocenie z
>>chrzescijanskiego punktu widzenia. Konsekwencja dla Ciebie jest np.
>>taka, ze _gdybys_ sie nawrocil, powinienes ta sprawe przy pierwszej
>>spowiedzi poruszyc.
> Inaczej: kurcze, skad uznales, ze mam zamiar sie nawrocic z
> chrzescijanskiego punktu widzenia?

Nic takiego nie uznalem. Specjalnie slowo 'gdybys' podkreslilem. W calym
tym fragmencie chodzilo mi o podkreslenie, ze wszelkie regulacje
katolickie moga miec dla Ciebie znaczenie jedynie w nastepujacych
przypadkach:
a) nawracasz sie
b) umierasz, okazuje sie ze Bog jednak istnieje, stajesz przed nim i sie
z swego zycia tlumaczysz (obrazowo mowiac)
W pozostalych przypadkach Cie nie obchodza i tyle.
> Aby dostac slub koscielny JA musialbym
> skonczyc kurs przedmalzenski (podobno ubaw po pachy... nie wiem, nie
> bylem),

Pewnie zalezy jak i gdzie. Na moim kursie byly ze trzy zajecia w stylu
zwyklej lekcji religii (dla mnie dosc nudne bo raczej wszystko to
wiedzialem ale ich sensownosc przyznaje, bo kiedys w koncu trzeba
przypomniec o co w ogole chodzi w _sakramencie_ malzenstwa), jedno
naprawde interesujace z lekarka, poswiecone ciazy i porodowi, dwa tez
interesujace z pania ktora dosc dokladnie omowila 'legalne' metody
regulacji poczec, jedno modlitewne i tylko jedno 'smieszne' kiedy
przyszla jakas pani i chyba nie bardzo wiedziala o czym chce opowiadac
wiec min. wspominala pielgrzymke do Ziemi Swietej.
> oraz przystapic do komunii.
> Nijak nie widze tu koniecznosci przystapienia do spowiedzi - o ile wiem,
> nie zadaja zaswiadczenia.

Nie wiem, czy pamietasz, ale aby przystapic do komunii nalezy byc w
stanie laski uswiecajacej - tj. nie popelnic zadnego ciezkiego grzechu
od ostatniej spowiedzi.
W wiekszosci parafii ksieza pilnuja, by malzonkowie i swiadkowie o
spowiedzi nie zapomnieli - dajac 'karteczki do spowiedzi'.
 > A nawet jak... Coz, nie widze wielkiej roznicy
 > miedzy takim cyrkiem a podpisywaniem zobowiazania do wychowywania
 > dzieci...
Tu klamac czy tam klamac, faktycznie, roznica niewielka.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>>Myslisz?
>>>Patrz, ciekawe...
>>>Bywa calkiem niezlym pomyslem... i u baptystow, i u prezbiterian... i u
>>>adwentystow, i zielonoswiatkowcow. I tylko u katolikow nie.
>>Trudno mi sie wypowiadac na temat wszystkich wymienianych przez Ciebie
>>wyznan ale jesli jakikolwiek wierzacy chrzescijanin powiedzial Ci, iz
>>jest mu obojetne czy jego dziecko bedzie chrzescijaninem czy
>>niewierzacym, to ... wydaje mi sie to - oglednie mowiac - dziwne.
>>O ile slyszalem o zielonoswiatkowcach, jest to grupa bardzo mocno
>>akcentujaca ewengelizacje i modlitwe wstawiennicza (katolicka odnowa w
>>Duchu Swietym to przy nich ruch spokojny, tradycyjny i formalny). Dziwie
>>sie tym bardziej.
> Owszem. Ale rozmawiajac z kolega - wyznawca ww. pytalem, jak to u nich ze
> slubami (gosciu sie zenil z katoliczka). I oni nie maja takich
> problemow. Faktem jest, ze mial takowe problemy po stronie zony.

Ej! Nie myl dwoch spraw! Zupelnie czym innym jest  malzenstwo miedzy
czlonkami dwoch roznych wyznan chrzescijanskich a czym innym miedzy
chrzescijaninem a ateista! Gdy zeni sie protestant z katoliczka, zadna
ze stron nie ma problemu z szczerym zobowiazaniem sie do wychowania
dziecka w wierze w Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha swietego.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-12-07 15:07:12
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 15:07:12
On Fri, 7 Dec 2001, Marcin Kasperski wrote:
> To chyba nie ma nic do rzeczy. Starales sie zdac i zostac dopuszczonym,
> nie zdales egzaminu z malo waznej rzeczy i matka zalatwila Ci darowanie
> tego - pewnie zreszta zobowiazujac sie, ze sie douczysz (nie sadze, by
> wizyta u biskupa pomogla gdybys oblal pytania z kluczowych prawd wiary).

ja? Kazali, to zdalem. Widzisz, bylem maly, to z marszu wygrywalem
olimpiady matematyczne, chemiczne i insze... bo rodzicom sie tak podobalo.
> Zapewniam Cie, ze gdybys jasno oswiadczyl (ksiedzu), ze nie chcesz tego
> sakramentu przyjmowac, nikt by Cie tam zwiazanego nie zaniosl.

Zakonnicy? Ksiedza to ja widzialem na samej ceremonii :)
Jasne, nikt by nie zaniosl. Rodzice by mieli ciezkie pretensje, a srodki
nacisku mieli spore :)
> > A poza tym ladnie fantazjujesz... Odroczenie w
> > czasie... nonono...  Powinno byc, jak na amerykanskim filmie: masz prawo
> > do adwokata... (fajnie, ze dowiaduje sie o tym teraz, a nie 13 lat temu).
> > P.S. Jaka dojrzalosc mozna miec w wieku 15 lat? 18 to moze... 25...
> O ile pamietam samego siebie, w wieku 15 lat akurat swiatopoglad
> religijny mialem dosyc wyraxnie uksztaltowany. I to niezaleznie od
> rodzicow. Ogolnie, wydaje mi sie ze w tym okresie cos niecos mialem juz
> w glowie poukladane. Oczywiscie wszystko zalezy od osoby...

Ja tez. Ze nie wierze. Sek w tym, ze mozliwosci okreslenia sie w tej
sprawie mialem troche pozniej.
> >>Dotyczy. Z tym, ze ateista nie ma powodu sie tym przejmowac
> >>(przynajmniej dopoki nie okaze sie, ze nie mial racji :=P)
> > :)
> > To pewnie codziennie popelniam jakies straszliwe swietokradztwa: komara
> > zabije (buddysci), befsztyka zjem (branimizm) albo moze schabowego
> > (judaism, islam)... Wole nie wiedziec, o jakich to jeszcze strasznych
> > swietokradztwach nie wiem :)))
> Roznica jest taka, ze - chcac nie chcac - pewne zasady katolickie
> _znasz_ (a przynajmniej znales), choc je lekcewazysz.

Jej, zasady muzulmanskie tez znam, zydowskie tez - a schabowe i karkowke
zre i zrec nie przestane, bo po prostu lubie :) Poledwice zreszta tez, ale
droga jest, wiec tu ide Hindusom na reke. :)))
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> >>W calym tym watku nie pisze nigdzie o Kodeksie Karnym, tylko o ocenie z
> >>chrzescijanskiego punktu widzenia. Konsekwencja dla Ciebie jest np.
> >>taka, ze _gdybys_ sie nawrocil, powinienes ta sprawe przy pierwszej
> >>spowiedzi poruszyc.
> > Inaczej: kurcze, skad uznales, ze mam zamiar sie nawrocic z
> > chrzescijanskiego punktu widzenia?
> Nic takiego nie uznalem. Specjalnie slowo 'gdybys' podkreslilem. W calym
> tym fragmencie chodzilo mi o podkreslenie, ze wszelkie regulacje
> katolickie moga miec dla Ciebie znaczenie jedynie w nastepujacych
> przypadkach:
> a) nawracasz sie
> b) umierasz, okazuje sie ze Bog jednak istnieje, stajesz przed nim i sie
> z swego zycia tlumaczysz (obrazowo mowiac)
> W pozostalych przypadkach Cie nie obchodza i tyle.

co do punktu b), to nalezaloby przyjac, ze jest to Bog katolicki, a nie
jakis inny... mozesz miec pecha, jak staniesz przed Wisznu... nawet jezyka
nie bedziesz znal :)
> > oraz przystapic do komunii.
> > Nijak nie widze tu koniecznosci przystapienia do spowiedzi - o ile wiem,
> > nie zadaja zaswiadczenia.
> Nie wiem, czy pamietasz, ale aby przystapic do komunii nalezy byc w
> stanie laski uswiecajacej - tj. nie popelnic zadnego ciezkiego grzechu
> od ostatniej spowiedzi.
> W wiekszosci parafii ksieza pilnuja, by malzonkowie i swiadkowie o
> spowiedzi nie zapomnieli - dajac 'karteczki do spowiedzi'.

aha. No to mozna sie wyspowiadac z plucia na ulice i stempel zdobyc. Nie
rozumiesz, ze to wszystko nie ma sensu? I nawet, jak mnie Kosciol (przez
naciski posrednie) ZMUSI do takich dzialan, to niewiele bedzie z tego
mial?
>  > A nawet jak... Coz, nie widze wielkiej roznicy
>  > miedzy takim cyrkiem a podpisywaniem zobowiazania do wychowywania
>  > dzieci...
> Tu klamac czy tam klamac, faktycznie, roznica niewielka.

no wlasnie...
> > Owszem. Ale rozmawiajac z kolega - wyznawca ww. pytalem, jak to u nich ze
> > slubami (gosciu sie zenil z katoliczka). I oni nie maja takich
> > problemow. Faktem jest, ze mial takowe problemy po stronie zony.
> Ej! Nie myl dwoch spraw! Zupelnie czym innym jest  malzenstwo miedzy
> czlonkami dwoch roznych wyznan chrzescijanskich a czym innym miedzy
> chrzescijaninem a ateista! Gdy zeni sie protestant z katoliczka, zadna
> ze stron nie ma problemu z szczerym zobowiazaniem sie do wychowania
> dziecka w wierze w Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha swietego.

e! Jest duuuza roznica miedzy niektorymi wyznaniami protestanckimi, czy
tez polsektowymi (bo adwentysci to takie specyficzne cos), a
katolicyzmem. BARDZO! duza roznica. Niektorzy nie uznaja 3 osob. Niektorzy
odrzucaja kult Matki Bozej i jej role w zbawieniu. Itede. To nie jest co
innego. To jest pewna przepasc. Czym innym jest malzenstwo miedzy
katoliczka a osobnikiem, ktory katolikiem nie jest, ale w calosci
akceptuje znaczna czesc moralnego przeslania katolicyzmu, a czym innym z
osobnikiem, ktory do katolicyzmu nastawiony jest po prostu wrogo (nie do
Kosciola jako instytucji politycznej, a do samych prawd wiary).
A chodzilo o to, ze mozna dac dziecku wybor religii. Kiedy, to inna
sprawa. Jak bedzie gotowe. To samo wybierze.
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z tymczasowa reklama     **********
 Zima na Baltyku pod zaglami? Sylwester w Kopenhadze? Przezyjesz? Dasz rade?
        Sprobuj: http://www.sail-ho.pl/czartery.php?op=details&tid=1






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-12-07 16:32:03
Online
Registered User

Joined: 2001-12-07 16:32:03
>>Zapewniam Cie, ze gdybys jasno oswiadczyl (ksiedzu), ze nie chcesz tego
>>sakramentu przyjmowac, nikt by Cie tam zwiazanego nie zaniosl.
> Zakonnicy? Ksiedza to ja widzialem na samej ceremonii :)

Niech bedzie zakonnicy, co za roznica. Acz nie twierdzisz chyba, ze nie
byles w zaden sposob w stanie spotkac swojego proboszcza...
> Jasne, nikt by nie zaniosl. Rodzice by mieli ciezkie pretensje, a srodki
> nacisku mieli spore :)

Ech, wszystko zalezy od sposobu stawiania spraw.
Jestem przekonany, ze stawiajac w rozmowie z rodzicami sprawe np. tak:
"sluchajcie, mam obecnie sporo watpliwosci dotyczacych mojej wiary,
wolalbym jeszcze sprawe przemyslec i nie przyjmowac bierzmowania w tej
chwili - tym bardziej, ze byloby chyba niewazne", mialbys jakas szanse
na porozumienie. Jak to pisalem, jestem pewien, ze gdybys cos takiego
oswiadczyl ksiedzu, dopuszczony bys nie zostal - nawet gdybys nie
przekonal rodzicow.
Tak przy okazji: ja w sumie jestem zdania, ze lepiej byloby bierzmowac
troche poxniej niz sie to obecnie praktykuje - najlepiej przyjmujac jako
standard wiek rzedu 17-18 lat z mozliwoscia przyjecia bierzmowania
wczesniej, jesli komus na tym zalezy. Ale coz, jest tak jak jest glownie
ze wzgledu na wygode wiernych...
>>Nic takiego nie uznalem. Specjalnie slowo 'gdybys' podkreslilem. W calym
>>tym fragmencie chodzilo mi o podkreslenie, ze wszelkie regulacje
>>katolickie moga miec dla Ciebie znaczenie jedynie w nastepujacych
>>przypadkach:
>>a) nawracasz sie
>>b) umierasz, okazuje sie ze Bog jednak istnieje, stajesz przed nim i sie
>>z swego zycia tlumaczysz (obrazowo mowiac)
>>W pozostalych przypadkach Cie nie obchodza i tyle.
> co do punktu b), to nalezaloby przyjac, ze jest to Bog katolicki, a nie
> jakis inny... mozesz miec pecha, jak staniesz przed Wisznu... nawet jezyka
> nie bedziesz znal :)

Trudno. Ja jakos jestem przekonany, ze nie bedzie to zaden Wisznu.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>>oraz przystapic do komunii.
>>>Nijak nie widze tu koniecznosci przystapienia do spowiedzi - o ile wiem,
>>>nie zadaja zaswiadczenia.
>>Nie wiem, czy pamietasz, ale aby przystapic do komunii nalezy byc w
>>stanie laski uswiecajacej - tj. nie popelnic zadnego ciezkiego grzechu
>>od ostatniej spowiedzi.
>>W wiekszosci parafii ksieza pilnuja, by malzonkowie i swiadkowie o
>>spowiedzi nie zapomnieli - dajac 'karteczki do spowiedzi'.
> aha. No to mozna sie wyspowiadac z plucia na ulice i stempel zdobyc. Nie
> rozumiesz, ze to wszystko nie ma sensu? I nawet, jak mnie Kosciol (przez
> naciski posrednie) ZMUSI do takich dzialan, to niewiele bedzie z tego
> mial?

Rozumiem i przeciez o tym pisze. Jesli nie wierzysz, nie chcesz przyjac
tych sakramentow szczerze i nie widzisz w tym sensu, to tego nie rob! W
zadnym wypadku! To samo powie Ci kazdy ksiadz!
Natomiast ciagle twierdzisz, ze jestes jakos strasznie do wiary
przymuszany. Wiesz, to ze ludzie podkreslaja iz ich zdaniem "cos" byloby
dla Ciebie dobre (w tym wypadku nawrocenie, slub koscielny i zycie
katolickie) nie jest szczegolnie dziwne, zwlaszcza ze strony rodziny.
Tyle, ze co z tego. Spotkalo Cie jakies rzeczywiste przesladowanie?
Pobil Cie ktos za Twoj ateizm? Spalil Ci ktos samochod? Wyrzucili Cie z
jakiejs roboty? Owszem, pewnie niektorzy ludzie nie chca z Toba
rozmawiac. Ze mna w wojsku niektorzy nie chcieli rozmawiac bo nie
ogladalem z nimi pornosow i nie przylaczylem sie do picia wodki. To co,
mam twierdzic, ze bylem przesladowany religijnie?
Jezeli uwazasz, ze ktos naciska na Ciebie przesadnie, mozesz spokojnie
powiedziec, ze uwazasz sie w tej chwili za niewierzacego i ze jesli
rozmowca chcialby ten fakt zmienic, moze sie modlic o Twoje nawrocenie.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>>Owszem. Ale rozmawiajac z kolega - wyznawca ww. pytalem, jak to u nich ze
>>>slubami (gosciu sie zenil z katoliczka). I oni nie maja takich
>>>problemow. Faktem jest, ze mial takowe problemy po stronie zony.
>>Ej! Nie myl dwoch spraw! Zupelnie czym innym jest  malzenstwo miedzy
>>czlonkami dwoch roznych wyznan chrzescijanskich a czym innym miedzy
>>chrzescijaninem a ateista! Gdy zeni sie protestant z katoliczka, zadna
>>ze stron nie ma problemu z szczerym zobowiazaniem sie do wychowania
>>dziecka w wierze w Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha swietego.
> e! Jest duuuza roznica miedzy niektorymi wyznaniami protestanckimi, czy
> tez polsektowymi (bo adwentysci to takie specyficzne cos), a
> katolicyzmem. BARDZO! duza roznica.

Tutaj jakichs szczegolow wolalbym nie omawiac bo sie nie znam. Gdyby sie
okazalo, ze moja potencjalna zona jest adwentystka, postaralbym sie
czegos wiecej dowiedziec, tak nie mialem powodu. Ale pare spraw dorzuce
dalej.
> Niektorzy nie uznaja 3 osob.

Tego typu wyznan nie uwazam za chrzescijanskie.
> Niektorzy odrzucaja kult Matki Bozej i jej role w zbawieniu.

Typowe dla wielu odlamow protestantyzmu. Z tym akurat mozna jakos zyc,
Matki Bozej nie dotycza fundamentalne dogmaty. Jakby sie udalo dogadac,
co do glownych prawd wiary (bylo cos takiego w materialach do I komunii
i do bierzmowania ;-)), nie byloby xle. A to akurat zwykle sie zgadza.
> innego. To jest pewna przepasc. Czym innym jest malzenstwo miedzy
> katoliczka a osobnikiem, ktory katolikiem nie jest, ale w calosci
> akceptuje znaczna czesc moralnego przeslania katolicyzmu, a czym innym z
> osobnikiem, ktory do katolicyzmu nastawiony jest po prostu wrogo (nie do
> Kosciola jako instytucji politycznej, a do samych prawd wiary).

Owszem. Ale zaden chrzescijanin (takze protestant) do prawd typu 'jest
jeden Bog w trzech osobach', 'Chrystus przyszedl na swiat i umarl na
krzyzu dla naszego zbawienia po czym zmartwychwstal', 'dusza ludzka jest
niesmiertelna' nastawiony wrogo nie bedzie.
> A chodzilo o to, ze mozna dac dziecku wybor religii. Kiedy, to inna
> sprawa. Jak bedzie gotowe. To samo wybierze.

Widzisz, to jest po prostu 'nieprawdziwa nieprawda'. Czlowiek zawsze sie
rozwija pod jakimis wplywami. Albo rosnie w wierze albo w niewierze.
Albo rosnie uznajac autyrytet rodzicow, albo kogos innego. Albo buduje
sobie kodeks moralny oparty o Boga, albo o poczucie wlasnej sily, albo
zachowania grupy, albo o sprzeciw przeciw czemus, albo ... Nie da sie
zyc jako biala kartka. Mowimy o duzych rzeczach - religijnosci,
moralnosci. A przeciez nawet drobiazgi, takie jak sposob wyrazania sie
(typowe zwroty, powiedzonka) czy poruszania (gesty) ludzie absorbuja od
swojego otoczenia.
Natomiast inna sprawa, ze oznaka doroslosci (ktora niestety nie kazdy
osiaga) jest uswiadomienie sobie tego i refleksja nad tym, 'skad sie
wziely moje poglady i zachowania', nieraz polaczone z ich
przewartosciowaniem. Pociesze Cie, ze naprawde wiele razy spotkalem sie
z zachetami rozmaitych ksiezy, by nie przezywac swojej religijnosci na
zasadzie przyzwyczajenia od dziecinstwa, tylko by probowac ja przezyc
swiadomie. Ba, ten nieszczesny sakrament bierzmowania o ktorym troche
popisalismy powinien byc wlasnie oznaka, ze czlowiek sam, swiadomie
przezywa swoja wiare, ze nie traktuje jej jako odziedziczonego rytualu
tylko jako zywa prawde...






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Grzegorz Z .,Hans Kloss,u2,Amir,Przemek,, prezenty and 2 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie