Mirnal wrote:
> Ostatnio dowiedzielismy sie, ze grupa patnikow znad Baltyku wybrala sie do
> Ziemi Swietej. Myslalem, ze patnicy, to osoby ktore wyrzekly sie
> (przynajmniej na czas religijnej podrozy niemal wszystkich wygod), a tu
> dowiaduje sie, ze jada samolotami i autokarami. Wyobrazam sobie, jak patnicy
> podrozuja w klimatyzowanych pojazdach z uprzejma obsluga, sklepami
> wolnoclowymi na lotniskach, chlodna pepsi i prysznicami w upaly oraz
> wygodnym lozem malzenskim. A jak ktos z patnikow bedzie mial imieniny
> podczas umartwiania?
A co, pieszo do Izraela maja isc? Nie te czasy. Owszem, jak ktos chce -
wolna droga. Ale istotne jest przezycie religijne a nie taki czy inny
srodek transportu.
Z tym ze ja bym uzyl raczej slowa "pielgrzym". "Patnik" jest - jak na moj
gust - troche zbyt archaiczny.
> Czy tak sobie wyobrazaja inni Grupowicze patnikow? A moze wspolczesny patnik
> do sredniowiecznego ma sie jak komputer do liczydla?
Istotnie.
> Czyzbym znowu przesadzal, choc nie jestem lesnikiem?
Troche przesadzasz. Bralem udzial w kilku pielgrzymkach. Pieszych, rowerowych,
autokarowych... wszystko zalezy od checi, czasu, odleglosci i zasobnosci
portfela...
--
Piotr Auksztulewicz piot...@zeus.polsl.gliwice.pl
Centrum Komputerowe Politechniki Slaskiej, Gliwice, Akademicka 16