A takze za takie proby wyludzania od Polski pieniedzy:
Rozmowa z prof. Jerzym Robertem Nowakiem
Pozew 11 amerykanskich Zydow przeciwko Polsce mozna rozpatrywac na roznych
plaszczyznach. Proponuje zatrzymac sie przy historycznym uzasadnieniu
roszczen. Uderzajaca jest skala manipulowania przeszloscia, w koncu
nieodlegla, o ktorej wciaz zywa jest pamiec. Jaki jest komentarz historyka
do tej czesci pozwu?
- Adwokaci zydowscy ze Stanow Zjednoczonych obciazyli Polske i Polakow
oskarzeniami o wspoludzial z Hitlerem w zbrodniach na Zydach, o
kontynuowanie czystek etnicznych i rasowych po wojnie. Dla ogromnej czesci
polskich czytelnikow to znieksztalcenie historii moze sie wydac szokujace.
Dla tych, ktorzy od lat zajmuja sie stosunkami polsko-zydowskimi, ktorzy
badaja problem antypolonizmu, ktorzy wiedza, co na ten temat pisze sie w
roznych odlamach prasy zachodniej, nie bylo zaskoczenia.
"Gazeta Wyborcza" naswietlila jednak inaczej pojawienie sie zydowskiego
pozwu, pomijajac milczeniem kontekst regularnie pojawiajacych sie w
zachodnich mediach antypolskich wystapien.
- Adam Michnik dokonal pewnego rodzaju manipulacji, przedstawiajac sprawe
pozwu jako odosobniony wybryk grupy adwokatow zydowskich. Przeciez tej samej
argumentacji od lat uzywa sie przeciwko Polakom w czesci bardzo wplywowych
mediow zydowskich w USA, Anglii, Niemczech. Wciaz sie probuje obciazac
Polakow wspolodpowiedzialnoscia za mordowanie Zydow w czasie II wojny
swiatowej. Przeciez to nie grupa adwokatow zydowskich ze Stanow wymyslila
zarzut, ze Oswiecim i inne
obozy dlatego powstaly na ziemiach polskich, bo
Polacy byli bardzo antysemiccy. Przemilcza sie fakt, ze pierwszymi ofiarami
Oswiecimia byli polscy wiezniowie polityczni. Przemilcza sie fakt, ze Niemcy
dlatego wybrali Polske na miejsce masakry Zydow, bo tu zyla najwieksza czesc
Zydow w Europie. Te bolesne oskarzenia pojawialy sie juz wczesniej. W pozwie
szokuje nowy watek - zarzuty pod adresem powojennych rzadow polskich,
przypisywanie im kontynuowania hitlerowskiej polityki Judenrein:
"mordowanie, bicie, gwalcenie, terroryzowanie, torturowanie" Zydow. Trudno
to juz nazwac ignorancja historii. Przypomnijmy wiec, ze akurat w pierwszym
dziesiecioleciu rzadow komunistycznych, narzuconych Polsce sila przez wojska
sowieckie, wbrew woli ogromnej czesci Polakow, politycy pochodzenia
zydowskiego mieli ogromny wplyw w takich strategicznych sektorach jak
bezpieczenstwo czy gospodarka. W PKWN, czyli w pierwszym marionetkowym
pseudorzadzie w 1944 r., za gospodarke odpowiedzialny byl Jan Stefan
Hanemann, dzialacz komunistycznej PPR, zydowskiego pochodzenia. Pozniej
przez cale pierwsze dziesieciolecie, az do 1956 r., gospodarka w Polsce
zawiadywal, z katastrofalnymi skutkami, Hilary Minc, czlonek BP KC PZPR.
- Jaki byl udzial w elicie wladzy osob pochodzenia zydowskiego w pierwszej
dekadzie Polski Ludowej?
- Polska rzadzila wlasciwie trojka osob: Bierut, Berman i Minc. Powszechnie
uwaza sie, ze to Berman byl swego rodzaju szara eminencja, jako
odpowiedzialny jednoczesnie za bezpieczenstwo i za kulture, a wiec takze za
ideologie. Zarowno Berman, jak i Minc byli politykami pochodzenia
zydowskiego. Do tego dodajmy role odgrywana przez komunistycznych dzialaczy
pochodzenia zydowskiego w organach bezpieczenstwa. Byli strasznymi,
bezwzglednym katami dla wiezionych Polakow. Mozna wymieniac dziesiatki
nazwisk, od wiceministra spraw bezpieczenstwa publicznego Romkowskiego,
majacego bardzo duza wladze przy figurancie Radkiewiczu, poprzez dyrektorow
departamentow takich jak Luna Brystygierowa, znana z bezwzglednosci,
wyspecjalizowana w walce z Kosciolem, jak Fejgin, Rozanski, Swiatlo, jak
inny dyrektor departamentu bezpieki Leon Andrzejewski. Przypomnijmy
dominacje politrukow pochodzenia zydowskiego w bezpieczenstwie na Slasku, o
czym pisal John Sack, uczciwy autor pochodzenia zydowskiego, w ksiazce "Oko
za oko". Przywolal w niej zbrodnie Zydow z aparatu bezpieczenstwa w obozie w
Swietochlowicach. Byl on zarzadzany przez jednego z takich bezpieczniakow,
Salomona Morela, i stal sie miejscem wymordowania okolo 1.500
zgermanizowanych Slazakow i Polakow. Katowano niewinnych z zemsty za Zydow
zamordowanych w czasie wojny.
- Czy pol wieku temu tez pojawialy sie zdania, ze rzad Polski Ludowej
prowadzi czystki etniczne wobec Zydow?
- Oskarzenie rzadu i wladz komunistycznych o swiadome mordowanie i grabienie
Zydow zakrawa na prawdziwa groteske, zwlaszcza jesli zestawi sie to z
opiniami przekazywanymi w latach 1945-47 przez zydowska prase amerykanska.
Powszechnie wowczas wychwalano rzad Bieruta, Bermana i Minca jako rzekomo
pierwszy nie antysemicki rzad w Polsce. Przypomne tu, co pisano w wydanym w
Filadelfii "The American Jewish Year Book" za okres od 18 wrzesnia 1944 r.
do 7 wrzesnia 1945 r. w odniesieniu do zdominowanego przez komunistow
Tymczasowego Rzadu Jednosci Narodowej: "Po raz pierwszy w nowoczesnej
historii Polska byla rzadzona przez rzad nie tylko wolny od antysemitow,
lecz pryncypialnie przeciwstawiajacy sie antysemityzmowi". Przewodniczacy
Swiatowego Kongresu Zydow Polskich Jozef Tenenbaum pisal w wydanej w 1948 r.
ksiazce "In Search of a Lost People. The Old and the New Poland", New York
1948 r., s. 213, ze Polska po raz pierwszy w swej historii posiadala rzad
wolny od przesadow i bigoterii. Cytaty tego typu mozna mnozyc, bo wowczas
swiatowe zydostwo skrajnie wychwalalo komunistyczny rzad Bermana, Minca,
Bieruta, a gwaltownie atakowalo gen. Andersa i polskie podziemie
antykomunistyczne. Czemu maja taka krotka pamiec?
Niedawno czytalem, ze wlasnie w tamtych latach bardzo szybko zalatwiano
postulowany przez Zydow zwrot mienia, natomiast bardzo ostro wystepowano
przeciwko Polakom posadzonym o jakikolwiek antysemityzm. Bardzo latwo mozna
bylo zostac skazanym po oskarzeniach zydowskiego politruka czy
bezpieczniaka. Marian Brandys, publicysta i pisarz historyczny, ktory nigdy
nie ukrywal swego zydowskiego pochodzenia, a przy tym czul sie Polakiem,
napisal w swoich dziennikach, ze wowczas Zydzi byli czyms w rodzaju klasy
panujacej, ze pchali sie jak cmy na urzedy. Nawet Alina Grabowska, znana
tropicielka antysemityzmu w Polsce, przyznala w koncu lat 60. w "Kulturze"
paryskiej, ze "znakomita, niestety, wiekszosc pracownikow UB stanowili
Zydzi". To sa fakty, o ktorych niektorzy zapominaja. Jesli na czele MBP i
UB, a wiec glownych organow przymusu, ktore terroryzowaly Narod, spowodowaly
zabicie dziesiatkow tysiecy Polakow, stalo tak wiele wplywowych osob
pochodzenia zydowskiego, jesli kluczowe stanowiska byly w ich rekach, to jak
mozna mowic, ze to polskie wladze tepily Zydow? Bylo wrecz odwrotnie.
Przypomne, ze pisal o tym slynny intelektualista katolicki ojciec Jozef M.
Bochenski na lamach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986 r.): "Jak wiadomo,
wladza lezala w duzej mierze w ich (Zydow - JRN) rekach po zajeciu Polski
przez wojska sowieckie - w szczegolnosci pewni Zydzi kierowali policja
bezpieczenstwa. Otoz ta wladza i ta policja jest odpowiedzialna za mord
bardzo wielu sposrod najlepszych Polakow (...). Polacy maja, moim zdaniem,
znacznie wieksze prawo mowic o pogromie Polakow przez Zydow niz Zydzi o
pogromach polskich".
- Solidarnosc pokolen KPP
Czy nie zdziwila jednak Pana reakcja Adama Michnika, znanego z niechetnych
Polsce wystapien, ktory komentujac pozew 11 Zydow nagle stanal w obronie
Polakow?
- Mysle, ze glownym celem Michnika bylo odciecie sie od pozwu, ktory swa
pelna kalumnii stylistyka jest az nazbyt kompromitujacy dla Zydow.
Znamienne, ze "Gazeta Wyborcza" zaczela drukowac tekst zydowskiego pozwu
dopiero prawie tydzien po prawicowej "Naszej Polsce", widzac, ze nie da sie
juz przemilczec jego pelnego tekstu, z cala glupawa absurdalnoscia zawartych
w nim oskarzen. Michnik chcial rowniez przekonac czytelnikow - wbrew faktom,
ze pozew stanowi tylko odosobniony wybryk malej grupy Zydow z USA. W istocie
jest on tylko czastka kalumnii typowych dla ogromnej fali antypolonizmu z
ostatnich kilkunastu lat. Sadze rowniez, ze Michnika zdenerwowala ta czesc
pozwu, ktora uderza we wladze komunistyczne, w powojenny, zdominowany przez
Zydow rzad, z ktorym zwiazani byli jego rodzice: ojciec Ozjasz Szechter,
byly czlonek Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, i matka, autorka
podrecznikow do historii. Ojciec Michnika pelnil tez funkcje zastepcy
redaktora naczelnego pisma zwiazkow zawodowych "Glos Pracy", ktorego szefem
byl ojciec Dawida Warszawskiego, Gebert, jeden z przywodcow Komunistycznej
Partii USA, zanim wyemigrowal do Polski. W "Gazecie Wyborczej" jest wiele
osob zwiazanych z dawnymi rzadami komunistycznymi, z pierwsza grupa rzadzaca
Bermana, Minca, Zambrowskiego. Ich rodzice przezywali wowczas najpiekniejsze
chwile swego zycia, sprawowali rzady, a tu nagle Zydzi amerykanscy atakuja
ich jako sprawcow cierpienia Zydow. Strzal byl wyjatkowo spudlowany.
Przypomne tu, ze swietny publicysta chicagowskiego "Dziennika Zwiazkowego",
Robert Strybel, w numerze tej gazety z 6 sierpnia br. jednoznacznie
skrytykowal reakcje Michnika. Strybel pokazal, ze Michnik wykorzystal nawet
okazje zydowskiego pozwu do przypomnienia zajsc antyzydowskich w Kielcach w
1946 r., piszac o nich jako o "polskim wstydzie", milczac o tym, ze to byla
prowokacja NKWD. Rownoczesnie zas, jak akcentowal Strybel, Michnik milczal
jak grob na temat roli odegranej przez komunistow pochodzenia polskiego w
stalinizacji Polski, zwlaszcza w zbrodniach bezpieki.
- Odezwala sie znowu solidarnosc pokolen Komunistycznej Partii Polski.
- Z wypowiedzi na lamach "Gazety Wyborczej" widac, ze chetnie poparliby oni
zadania zydowskie, jak przyznal to np. Stanislaw Krajewski, wnuk Adolfa
Warskiego, przywodcy KPP, tylko nie podoba im sie uzasadnienie pozwu. Przy
tej jednak okazji "GW" zdecydowala sie wydrukowac kilka tekstow, jakich
normalnie na jej lamach sie nie spotyka. Np. opublikowano artykul Uri
Hupperta, bardzo ciekawego publicysty izraelskiego pochodzenia,
... wiecej »